Zaczniemy na poważnie, czyli od Konstytucji. Otóż w art. 61 tego aktu prawnego wymieniając prawa obywatela naszego pięknego kraju, wymieniono m.in. prawo wstępu na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów. Oznacza to, że obywatel ma prawo wstępu zarówno na posiedzenia Rady Gminy, jak też stałych i doraźnych komisji powołanych przez tą Radę. By jednak obywatel mógł skorzystać z tego prawa, musi być poinformowany, kiedy i gdzie takie posiedzenia się odbywają.
Ponieważ żaden przepis prawa rangi ustawowej nie określa terminu w jakim należy informować zarówno radnych, jak i mieszkańców o terminach takich posiedzeń, w tej kwestii zastosowanie mają Statuty gmin. W tym właśnie dokumencie znajdują się informacje kogo, kiedy i w jakim terminie należy powiadamiać. Generalnie to nikt raczej takich dokumentów nie czyta, ale, jeżeli zachodzi taka potrzeba, to trzeba to zrobić. I zdobytą wiedzę wykorzystać. W przypadku Statutu Gminy Nowy Żmigród o tym, jak jesteśmy informowani o posiedzeniach Rady i komisji mówi § 24.6: Zawiadomienie o terminie, miejscu i przedmiocie obrad Rady powinno być podane do publicznej wiadomości przez rozplakatowanie obwieszczeń na tablicach ogłoszeń w budynku Urzędu oraz na tablicy ogłoszeń w sołectwach. Nie ma żadnego znaczenia, czy obywatel będzie chciał skorzystać z przysługującego mu prawa i wziąć udział w posiedzeniu czy nie. Istotne jest to, że władza gminna jest zobowiązana do informowania go o posiedzeniach Rady Gminy.
W dyskusji, jaka wywiązała się pod jednym z zamieszczonych na naszej stronie internetowej artykułów, niektórzy dyskutanci zwracali uwagę na sformułowanie „powinno być”, które w ich interpretacji wynikającej z języka potocznego oznaczać może: powinienem, ale nie muszę, czyli nie mam takiego obowiązku. W myśl tej, jakże nowatorskiej, interpretacji, o konstytucyjnych prawach obywateli decyduje UG, informując bądź nie o terminie sesji Rady Gminy. I w dodatku, jak poinformuje, to dobrze a jak nie poinformuje to też dobrze. Przyznam, że pogląd jakoby UG decydował o tym do czego jako obywatel – zgodnie z Konstytucją - mam prawo jest bardzo nowatorski :) Dyletantyzm (nazywajmy rzeczy po imieniu) takiego poglądu polega na tym, że język prawny i język potoczny czasami różni się nieco, a czasami bardzo. W tym przypadku różni się bardzo. Bo sformułowanie „powinno być” oznacza obowiązek, czyli: nie jak będę chciał, tylko muszę! Innymi słowy mówiąc: Urząd Gminy ma obowiązek poinformować obywatela, kiedy jest sesja Rady Gminy. I powiem więcej: ma to zrobić w sposób zgodny z zapisami Statutu Gminy, bo ten dokument stanowi źródło prawa i na podstawie niego mam prawo (jeżeli jego zapisy zostały złamane) kwestionować decyzje, które podjęła Rada Gminy, a o której posiedzeniu nie zostałem poinformowany! Mówiąc wprost: Urząd Gminy ma na tablicy ogłoszeń w Siedliskach, Makowiskach, Gorzycach, Jaworzu czy każdej innej miejscowości w Gminie powiesić obwieszczenie, że w tym i tym dniu, o tej godzinie jest sesja Rady Gminy. Jeżeli zaś tego nie zrobi to ma albo może mieć problem.
Problem dotyczy nadzwyczajnej sesji Rady Gminy, która miała miejsce 31 stycznia 2020 roku. To właśnie na tej sesji, o której mieszkańcy Makowisk i Siedlisk, czyli osoby bezpośrednio zainteresowane, nie zostali poinformowani, zgodnie z obowiązującym Statutem o jej terminie, została podjęta m.in. uchwała o zamiarze reorganizacji SP w Makowiskach. W naszej Gminie sprawę konstytucyjnych uprawnień obywateli, czyli prawa do informacji traktuje się – nazywając rzecz po imieniu – wyjątkowo lekceważąco. Do pewnego momentu nikt (ile jest w tej Gminie osób, które interesują się prawem czy samorządem?) nie zwraca na to uwagi, ale – gdy zachodzi taka potrzeba – to należy wykorzystać wszelkie możliwe środki, by osiągnąć cel. Bo jak wybucha wojna, to z arsenałów wyciąga się wszelką broń, prawda? :)
Jako, że należę do tej kategorii obywateli, którym losy Gminy nie są obojętne, to na przyszłość sugerowałbym (i tak to nie zostanie zrealizowane) przyjęcie przez Radę Gminy uchwały (jeżeli jej nie ma) wskazującej usytuowanie w każdej miejscowości tablicy ogłoszeń oraz zakup i powieszenie tam zamkniętych tablic, gdzie uprawniony pracownik Urzędu Gminy będzie zamieszczał ogłoszenia o sesji Rady Gminy. Sugerowałbym też zamieszczanie tam ogłoszeń o terminach posiedzeń komisji Rady Gminy. Oczywiście, to, że zamieszczenie każdego obwieszczenia powinno być uwiecznione stosowną fotką jest chyba taką oczywistością, że nie muszę o niej pisać? :)
Czemu to robię? Ano dlatego, że naprawdę chciałbym, by nasza Gmina „nie wykładała się” na tak prostych sprawach, a po drugie – i to zabrzmi okropnie – nie popadajmy w skrajności: wystarczy, że niewiedza władz Gminy zostanie raz wykorzystana. Inni, chcący wykorzystać kruczki proceduralne, niech sobie szukają sami.
p.s.
29 maja 2019 roku została przez Radę Gminy powołana komisja ds. opracowania nowego Statutu Gminy. Są już jakieś efekty prac? :)
